Złota era rocka w Strzelnie – odsłona kolejna. Tym razem obrazki, czyli zdjęcia, plakaty, bilety i tym podobne, które nie zostały wykorzystane jako ilustracje do poszczególnych rozmów, albo które mam od niedawna. Bo Złota era rocka w Strzelnie to blogowy cykl niekończący się. :-)

 

Marcin Adamski: „Był taki koncert, po którym nas po prostu wygnali z Kina”. Kretki Szamana, próba w Kinie „Kujawianka” – przy mikrofonie Sławomir Sobczak (ze zbiorów Sławomira Sobczaka)

 

Jacek Jackowski: „Z tym zespołem robiliśmy wizytówki”. W języku angielskim!
(ze zbiorów Jacka Jackowskiego)

 

Sławomir Sobczak: „Kiedy Rotten śpiewał No Future, brzmiało to jak „Fuck You”. I o to właśnie chodziło. To punk rock”. Fragment skórzanego odzienia wierzchniego kolegi Sławka (fot. Nina Sobczak)

 

Krzysztof Łuczak: „[...] Leszek Iwiński, Jacek Jackowski, ja i brat chcieliśmy dalej coś robić w klimatach blues-rockowych”. Jacek Łuczak (perkusja) i Krzysztof Łuczak (gitara) – koncert Blues Walkers w Kinie „Kujawianka”, styczeń 1996
(ze zbiorów Krzysztofa Łuczaka)

 

Krzysztof Sendłak: „Na Pidżamę Porno jechaliśmy traktorem na „pace”, „na stopa” wszyscy” (ze zbiorów Sławomira Sobczaka)

 

Daniel Iwiński: „Zespoły miały wyznaczone godziny i praktycznie nikt tam nie wchodził, żeby przeszkadzać – jedna grupa kończyła, druga wchodziła”. Kino „Kujawianka”, druga połowa lat dziewięćdziesiątych – Krzysztof Sendłak i Przemysław Witczak wraz ze znanym w środowisku kolegą, z którym – niestety – nie udało mi się
nawiązać kontaktu (ze zbiorów Przemysława Witczaka)

 

Maciej Nowak: „To chyba „Gzeniu” wpadł na pomysł, żebyśmy wystąpili na festiwalu w Skulsku”.
Zagrali w 2001 roku (ze zbiorów Sławomira Sobczaka)

 

Jacek Łuczak: „W Blues Bandzie był typowo blues, który niekoniecznie się w Strzelnie przyjmował, bo fanów takiego grania nie było aż tak wielu, garstka dosłownie”. Blues Band, marzec 1993 (od lewej): Krzysztof Łuczak, Piotr Lewandowski, Bogdan Ornatek, Jacek Łuczak (ze zbiorów Miejsko-Gminnego Ośrodka
Kultury i Rekreacji w Strzelnie)

 

Sławomir Tarczewski: „[...] i tak powstała Mojra. [...] Zagraliśmy chyba z 6 koncertów, była kaseta, zarejestrowana w studio w Kruszwicy – takim improwizowanym [...]” (ze zbiorów Sławomira Sobczaka)

 

Sławomir Antkowiak: ” Oj, z koncertami to był problem”
(ze zbiorów Sławomira Sobczaka)