Tomasz Budzyński: Dobry wieczór państwu. Wykonamy dwanaście utworów.

Zagrali więcej, głównie z jego solowych dzieł – Taniec Szkieletów i Luna. Na koniec Statek burz z repertuaru Armii oraz Dziwadełko z trzeciego albumu – Osobliwości. Liderowi Armii (gitara akustyczna i śpiew) na scenie towarzyszyło trzech muzyków – perkusja, akordeon oraz druga gitarzysta akustyczna plus śpiew (niestety, nie zapamiętałem nazwisk; więcej na temat zespołu tutaj).

To był, po prostu, świetny koncert. Po wysłuchaniu takich utworów jak Halo, haloNa niebie ciągły ruchAnielo, mój aniele czy Di end, z Restauracji Boss wyszedłem z postanowieniem, że do mojej kolekcji płytowej trzeba dołożyć co najmniej jeszcze jeden kompakt. :-) A Budzyński mnie zaskoczył. Byłem na dwóch koncertach Armii i dotąd żyłem w przekonaniu, że w czasie występu lider grupy nie nawiązuje kontaktu z publicznością, że jest skupiony wyłącznie na muzyce. A tu proszę! – wspomnienia o babci Anieli, uwagi na temat elfów z ekranizacji powieści Tolkiena Władca Pierścieni, wyjaśnienie skąd w utworze Jesień znalazły się słowa: prosty przedziałek… Mam nadzieję, że to nie tylko efekt tego, że męczony przez gorączkę i katar artysta musiał robić przerwy między utworami. :-)

Dobrze, że jeszcze przed wejściem na scenę Budzyński poprosił o zgaszenie świateł. Prosty zabieg, a sprawił, że klimat zrobił się odpowiedni. Szkoda, że nikt nie wpadł na ten pomysł przed koncertem Wiktora Mazurkiewicza, który tego dnia był tak zwanym „rozgrzewaczem” – przez to występ gitarzysty dużo stracił. 

Mogilnianin w ciągu 30 minut zaprezentował, między innymi, kilka utworów ze swojej debiutanckiej płyty Home. Nie jestem fanem metalu progresywnego, ale przyjemnie było posłuchać i popatrzeć na „wymiatającego” na gitarze nastolatka (wszystkie inne instrumenty zostały puszczone z odtwarzacza).

***

Tomasz Budzyński, Wiktor Mazurkiewicz – Restauracja Boss w Mogilnie, 20 marca 2015 roku. Koncert zorganizowany w ramach XVI Mogileńskich Spotkań Artystycznych.

W czasie występu Tomasza Budzyńskiego nie można było robić zdjęć.