To nie jest kolejna rozmowa w ramach projektu Złota era rocka w Strzelnie. 21 lat temu Jacek Łuczak nagrał audycję radiową – jeden z odcinków Studia wieś, emitowanego na antenie Radia PiK. Niedawno kasetę odnalazł i dzięki temu mogę zacytować ówczesną szefową Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Strzelnie, Ilonę Przychocką, która opowiedziała o działalności tejże placówki kulturalnej.

Dobrze się stało, że Jacek kiedyś nagrał tę audycję, ponieważ brakuje jej w internetowym Archiwum Dokumentów Fonicznych Radia Pomorza i Kujaw. Niestety, nie wiadomo, czy udało mu się nagrać całość (chyba „urwał” początek) oraz kiedy audycja została wyemitowana. Wiadomo natomiast, że nagrania dokonano w marcu 1993 r. w budynku dawnego Kina Kujawianka w Strzelnie (wówczas i dzisiaj siedziba MGOKiR).

Znaczną część audycji wypełniła rozmowa autora Studia wieś, Andrzeja Krystka, z Iloną Przychocką. Zanim jednak pani Ilona przybliżyła działalność Domu Kultury, Piotr Lewandowski oraz Justyna Szubert opowiedzieli o zespole z kręgu poezji śpiewanej – Nadzieja. Co prawda, w dniu nagrania zespół nie miał jeszcze nazwy – powstał tydzień wcześniej, ale że to o tę grupę chodzi, dowiedziałem się kilka tygodni temu od Piotra Lewandowskiego, z którym wspólnie posłuchaliśmy tegoż nagrania.

Więcej o strzeleńskiej Nadziei napiszę w trzeciej części artykułu Strzelno – dwie muzyczne dekady. Dzisiaj tylko informacja, że ilustracją muzyczną do prezentacji stanu strzeleńskiej kultury na antenie Radia PiK były m.in. wykonane przez duet Piotr Lewandowski (gitara klasyczna) – Justyna Schubert (śpiew) 4 utwory z repertuaru Starego Dobrego Małżeństwa: Niepokój, Czasem nagle smutniejesz, Opadły mgły, wstaje nowy dzień i Jest już późno, nie jest za późno.

Ilona Przychocka Domem Kultury kierowała w latach 1991-1994 (zestawienie wszystkich szefów strzeleńskiej Kultury oraz trochę historii z okazji pięćdziesięciolecia istnienia MGOKiR na blogu strzelno2.bloog.pl). Oto obszerny wybór z tego, co w marcu 1993 r. pani Ilona powiedziała autorowi Studia wieś (dodałem śródtytuły):

 

ZESPOŁY

Sporo dzieje się, chociaż nie wszystko widać gołym okiem, ale wystarczy, że ktoś zainteresowany wejdzie do […] Kina, które kiedyś było zamknięte, a […] w ostatnim roku, po remoncie centralnego ogrzewania zostało udostępnione głównie właśnie dla młodzieży, która chce wykazać się swoimi zdolnościami artystycznymi, swoimi zainteresowaniami, ponieważ tutaj właśnie odbywają się wszystkie próby jedenastu zespołów, działających w Domu Kultury.

[…] Są to zespoły, które skupiają […] wokół swojej działalności dzieci, młodzież oraz dorosłych ludzi. […] Jeżeli chodzi o dziecięce zespoły są to 2 zespoły wokalne, jeden zespół taneczny. Potem mamy zespół muzyczny Trio Chałtura, Blues Bandowy zespół […], zespół Synaj, który gościnnie u nas występuje i odbywa próby, Kapela Podwórkowa, zespół folklorystyczny Klubu Seniora – Kujawianki. Mamy także chór męski w zaczątkach, poezję śpiewaną, którą tutaj słyszymy cały czas […] i również niedawno powstałe Kółko recytatorskie.

[...] Większa część już funkcjonuje od co najmniej roku. Cały czas dążymy do tego, żeby dać z siebie więcej i żeby, po prostu, powstawało coraz więcej rzeczy nowych i zespołów nowych. Staramy się o nowe formy, po to, żeby ludzi w tych trudnych czasach trochę ubawić rozrywką […].

Blues Band, marzec 1993 r. (od lewej): Krzysztof Łuczak, Piotr Lewandowski, Bogdan Ornatek, Jacek Łuczak. W czasie audycji Piotr Lewandowski zaznaczył, że grupa „ma też wysokie aspiracje w tym roku – chcemy się dostać na festiwal ogólnopolski bluesa” (na ten temat m.in. w rozmowie z Jackiem Łuczakiem i Krzysztofem Łuczakiem). Zdjęcie wykonano w holu dawnego Kina „Kujawianka” – w widocznym po prawej stronie
okienku kupowało się bilety (fot. ze zbiorów MGOKiR w Strzelnie)

 

DZIAŁALNOŚĆ W TERENIE

W ubiegłym roku również wiele z tych zespołów występowało podczas masowych imprez.

W ogóle muszę pochwalić tutaj działalność naszą – w ubiegłym roku odbyło się ponad 100 imprez, nie tylko w [Strzelnie], ale wyjeżdżaliśmy z zespołami do miejscowości ościennych, głównie leżących w terenach naszej gminy.

[…] Bardzo nas cieszy fakt, że jesteśmy zawsze mile przyjmowani i widziani właśnie głównie w świetlicach wiejskich czy w szkołach. I cieszy nas, że możemy swoją działalność, swój normalny, codzienny dorobek, pokazywać i przedstawiać właśnie ludziom, którzy mają daleki dostęp do dóbr kultury. Inaczej to się odbywa na pewno w większych miastach, tam gdzie istnieje więcej takich jednostek, które dostarczają tego właśnie typu rozrywki, natomiast my, w związku z tym, że nie ma z czego wybierać, docieramy sami z własnej inicjatywy, a często też z inicjatywy wsi jesteśmy zapraszani po prostu na różnego rodzaju imprezy, żeby towarzyszyć bądź urozmaicać, umilać.

 

OFERTA KULTURALNA

[…] od niedawna czynna jest również kawiarenka, tutaj, gdzie siedzimy właśnie. Czynna jest codziennie dla młodzieży, dla osób dorosłych. Skupiają się osoby, które słuchają muzyki – mamy czwartkowe podwieczorki przy muzyce. Jest to głównie muzyka poważna, którą prowadzi również jeden z naszych instruktorów, pan Piotr Barczak.

[…] Ja myślę, że jeżeli ktoś chce znaleźć coś dla siebie – znajdzie. Trafi tutaj i znajdzie, bo często właśnie coś staramy się przedstawiać, przygotowywać programy dla ludzi. Mieliśmy bogato wypełniony czas w czasie ferii. Wczoraj chociażby, z okazji 8 Marca zorganizowaliśmy również koncert dla pań. Nie było ich sporo, co prawda, ale panowie za to przygotowali naprawdę ciekawy program i uważam, że te panie, które nie były mogą żałować.

[…] Jeżeli ich nie ma to sami staramy się wyszukiwać okazje, dla których coś tworzymy i czynimy, po prostu, że ten dzień nie jest taki szary jak dla normalnych, zwykłych ludzi. Staramy się, po prostu, urozmaicać. Wiemy, że każdy człowiek potrzebuje nieco więcej, aniżeli zwykłego chleba do życia.

 

FINANSE

[…] Jeżeli chodzi o władze gminy to są wspaniale nastawione do kultury. Zarówno pan Burmistrz, zarówno pani Skarbnik Gminy, zarówno Zarząd, [jak i] cała Rada Gminy […].

[…] budżet został zatwierdzony i troszeczkę dorabiamy sami. […] Między innymi to [ta] otwarta kawiarnia, między innymi ta funkcjonująca dyskoteka od lipca ubiegłego roku. Nie wystarcza to, co prawda, na samo zapłacenie się kultury, czy samo spłacenie się. Musi być dofinansowanie z budżetu gminy i tak jest, i dzięki temu to wszystko może istnieć. Ten rok może być nieco trudniejszy, ponieważ zawsze towarzyszy nam, tak jak wszystkim ludziom, problem z podwyżką opłat za energię, za gaz, za wodę. I to w zasadzie nas najbardziej męczy. Wszystko inne – radzimy sobie jakoś, my jako pracownicy, ale również i ludzie, którzy często nas sponsorują. […] Cały czas, jeżeli wychodzimy z prośbą o jakąś pomoc finansową, o jakieś ewentualne słodycze czy napoje – nigdy nie spotykamy się z odmową. Jest szereg nazwisk, które trzeba by wymienić, żeby podziękować przy okazji – panowie Podrazowie, pan Pilichowski, pan Wojciechowski, zakłady prywatne małe, cukiernicze chociażby, ale również Chłodnia. I wiele, wiele innych instytucji [...]. Myślę, że to jest budujące, […] że nie jesteśmy sami.

 

DLA MŁODZIEŻY

[…] Bardzo nam zależy właśnie, żeby skupić tutaj młodzież, która jest w zasadzie obecnie odarta ze wszystkich idei, ze wszystkich nadziei na lepsze jutro. W zasadzie niewiele pozostało jej szans, że tak powiem, […] a szczególnie w takim małym miasteczku. My chcemy, żeby była to jedna z form wyżycia, a jednocześnie sprawdzenia się, dowartościowania.

[…] Myśmy w grudniu, z okazji Dnia Walki z AIDS [zorganizowali] koncert właśnie dla młodzieży z prelekcją. Sala pękała w szwach. To nas cieszy.

 

WŁASNYMI SIŁAMI

[…] Wiele […] mamy takich imprez, że obstawiamy własnymi zespołami i nas cieszy, że są odbiorcy […] tych imprez.

 

O SOBIE

[…] nie jestem ze Strzelna. Mieszkam w Pakości [...], tak że dojeżdżam do pracy codziennie samochodem. […] ale cieszę się, że mogę również w innym mieście spełniać się, bo kultura to nie tylko mój zawód, to… Uważam, że to jest moje powołanie, to jest moje hobby.

 

STRZELEŃSKIE TO I OWO

[…] [Jestem] redaktorem miesięcznika Strzeleńskie To I Owo. Ale w redakcji tego miesięcznika znajduje się dużo więcej osób. Są to osoby zarówno z miasta, jak i ze wsi.

[…] Staramy się w tym naszym miesięczniku informować społeczeństwo naszej gminy o sprawach głównie samorządowych, ale również o kulturze, o opiece społecznej, o wszystkich żywotnych problemach, które dotyczą, dotykają bezpośrednio mieszkańców naszej gminy. Jest to dosyć spory nakład – około 600 egzemplarzy sprzedajemy co miesiąc.

[…] ludzie kupują w miarę swoich możliwości finansowych. I jest to jedna z poczytniejszych, myślę, mam nadzieję również, miesięczników, gazet na naszym terenie.

Miesięcznik „Strzeleńskie To I Owo” ukazywał się w latach 1991-1994 (regularnie do końca 1992 r.). Początkowo w formie kserograficznej, od października 1992 r. – drukowany. Redakcja zapomniała o umieszczeniu w winiecie roku, co po latach utrudnia pracę
osobom, czerpiącym informacje z czasopisma. 

 

BAZA LOKALOWA

[…] Na ulicy Sportowej nr 6. Jest to przy budynku Ochotniczej Straży Pożarnej, ale tam mieszczą się głównie biura i sala, która służy na takie imprezy kawiarniane, takie bardziej kameralne. Natomiast tutaj – Kino, po remoncie pieca centralnego ogrzewania służy nam właśnie jako to główne [miejsce]. To jest serce, w zasadzie, […] kultury na dzisiaj.

[…] Nie prowadzimy działalności kinowej, […] ale salę widowiskową wykorzystujemy do bardzo różnych rzeczy, nie tylko do prób zespołów. Czyli nie tylko jako sala widowiskowa ona służy, ale również na przykład w czasie ferii uruchomiliśmy salę główną jako wrotkarnię dla dzieci i używana jest także jako sala dyskotekowa.

[…] Szukaliśmy miejsca na tą kawiarenkę i stwierdziliśmy, że ten właśnie hol Kina, po przeróbkach drobnych, będzie dobrym miejscem […].

 

U NAS SIĘ DZIEJE

[…] W tych czasach trzeba niektóre rzeczy łączyć, żeby uzyskać oczekiwany efekt. […] Jest to również, wydaje mi się, […] dobre pokazywanie, dobry przykład dla innych, że nie trzeba trwać, ale trzeba szukać. Trzeba cały czas dążyć do otwierania, do odkrywania czegoś nowego i być może właśnie któreś z tych odkryć okaże się dobre.

[…] Ciągle szukamy. […] Nie sama, robię to z całym kolektywem, ze wszystkimi pracownikami. Tak się składa, że akurat grono naszych pracowników jest, powiedziałabym, bardzo dobre, znakomite. Każdy czuje tą pracę, chce robić ją jak najlepiej. Efekty są bardzo często takie, jak powinny być. Czasem zdarzają nam się również drobne potknięcia, ale któż ich nie ma?

[…] Ja myślę, że za tymi pracownikami przyszli ich koledzy, znajomi, a także uczennice i uczniowie średnich szkół w Strzelnie, i szkół podstawowych. Ja, po prostu, myślę, że ludzie […] idą tam, gdzie się coś dzieje. A, na szczęście, u nas się dzieje i dlatego nie możemy narzekać na brak odbiorców, na brak fanów, na brak kogoś, kto jest tą dobrą duszyczką.